czwartek, 9 sierpnia 2012

Co nieco o blogu

      21 maj 2011 roku - pamiętam tę datę do dziś. Tego szalonego dnia, wraz z moją najlepszą przyjaciółką wybrałyśmy się do galerii handlowej, aby kupić sukienkę na wesele jej siostry. Po pewnym czasie weszłyśmy do Empiku, ponieważ Ala (bo tak jej na imię) chciała kupić najnowsze wydanie ''national geographic''. Moja przyjaciółka "rozpłynęła" się w sklepie jak lód na solarium, więc i ja postanowiłam znaleźć coś dla siebie. Podeszłam do jednej z półek i urzekła mnie okładka pierwszej z książek, którą udało mi się zauważyć. Anioł trzymający kobietę na rękach. Nie wiem dlaczego, ale ona mnie totalnie zafascynowała! Książka była w klimacie czarno-białym co dodawało jej jeszcze więcej posmaku. Szybko przeczytałam recenzję książki i po chwili znalazłam się przy kasie. Zaraz po tym podeszła do mnie Ala i ze zdziwieniem spojrzała na mój zakup.
-Twoja siostra ma dzisiaj urodziny? -Zapytała.
Szybko pokiwałam przecząco głową i dałam jej do zrozumienia, że kupiłam ją dla siebie. Jak nie wspominałam wcześniej, do tej pamiętnej daty napisanej wyżej przeczytałam do końca dwie (litości...) książki w życiu, w dodatku lektury szkolne. Wróciwszy do domu, od razu zabrałam się za czytanie. Ku mojemu zdziwieniu książka pochłonęła mnie tak bardzo, że przeczytanie jej zajęło mi całą noc. Od tamtej pory chłonę książki jak czekoladę.
      Myślę, że teraz jesteście ciekawi jaka to książka? Mianowicie "Szeptem" Becci Fitzpatrick. Polecam ją fanom jak i anty fanom "Zmierzchu". Myślę, że ta książka jest dla każdego, kto szuka porządnego opowiadania, z nieprzesłodzonym życiorysem bohaterów. Nie jest - jak możecie pomyśleć - kolejną historyjeczką o tym jak słodki, piękny i pachnący wampirek gryzie śliczną dziewczynę o kręconych włosach koloru brąz (ponieważ ten motyw pojawia się już stanowczo zbyt często).
      Zastanawiacie się - po co ona nam o tym pisze? Piszę o tym, ponieważ od czasu przeczytania "Szeptem"  stałam się "fanatykiem literackim". Zaczęłam coraz więcej czytać, a potem nawet sama stałam się twórcą małych dzieł. Każdy mały sukcesik, zbliża mnie do mojego skrytego marzenia, mianowicie zostania pisarką. Więc komentując, czytając, oddając głosy i polecając tego bloga, nawet nie macie pojęcia jaką satysfakcję i przyjemność do dalszego tworzenia mi tym sprawiacie. Staram się takie rzeczy bardzo doceniać i swój nawyk mam nadzieję, będę wykorzystywała także tutaj.


2 komentarze:

  1. No proszę, nie wiedziałam, że też jesteś fanką szeptem, zatem mamy ze sobą coś wspólnego. Uwielbiam Norę, a Patch jest tak nieziemsko boski, że ahh... ja również dodaję do linków i będę często wpadać ;)
    ps. postaram się nadrobić Twojego Bloga w miarę upływu czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki o tematyce wampirów, nieśmiertelnych i upadłych aniołów mają w sobie coś, co nie pozwala ich odlożyć na bok. Ja swoją przygodę rozpoczęłam od sagi ,,Zmierzch'', a potem ,,Pamiętniki Wampirów'' itd. aż natknęłam się na ,,Szeptem''. Jedna ze znajomych poznanych na moim blogu powiedziała, że muszę ją przeczytać i tak się stało. Jestem totalnie zauroczona postacią Patcha i stał się moim ulubionym bohaterem zaraz po Damonie <3 No dobra.. się rozpisałam xd Chciałam powiedzieć, że napewno będę czytać twojego bloga.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń